Skip to content

Podróże

Nie tylko wyjazdy - las za domem i rowerem do Tykocina

Las zaczyna się za naszym płotem, a w ciepłe popołudnia wsiadamy na rowery i jedziemy nad Narew, do Tykocina.

4 min czytania

Piszemy tu o żaglach i dalekich wyjazdach, ale sporo odkrywamy też tuż obok domu. Czasem wystarczy wyjść za furtkę albo wsiąść na rower, żeby zobaczyć coś nowego.

Las za płotem

Jesteśmy szczęściarzami: nasze podwórko zaczyna się w lesie. Widzimy go każdego dnia, więc grzechem byłoby z tego nie korzystać. Chodzimy tam regularnie na spacery i wycieczki rowerowe. Po drodze mijamy padok, a konie lubią podejść do płotu.

Widok ze skraju lasu na łąkę i domy w oddali

Rowerem dalej

Na dłuższe wycieczki rower to nasz ulubiony środek transportu na lądzie. Jedzie się na tyle wolno, że widać okolicę, i na tyle szybko, że w jedno popołudnie można dojechać do sąsiedniego miasteczka.

Czasem wspomagamy się rowerami elektrycznymi, które wypożyczamy w Decathlonie. Na dłuższej trasie, pod wiatr albo pod koniec dnia, bardzo się przydają.

Tykocin

Jednym z naszych ulubionych celów jest Tykocin, małe miasteczko nad Narwią. Prawa miejskie dostał w 1425 roku i do dziś zachował dawny układ ulic, z rynkiem i niskimi domami.

Na mapie zaznaczyliśmy trasę z centrum Białegostoku, z Rynku Kościuszki. To około 33 km: po drodze mijamy Złotorię i Siekierki i przejeżdżamy przez Narew. Spokojnym tempem jedziemy półtorej do dwóch godzin, na rowerze elektrycznym trochę szybciej.

Mapa trasy rowerowej do Tykocina: z Rynku Kościuszki w Białymstoku przez Złotorię i Siekierki do rynku w Tykocinie, około 33 km; zaznaczony zamek nad Narwią

Miasteczko leży nad samą Narwią. Po zwiedzaniu często schodzimy nad wodę i tam zostajemy do wieczora.

Noc na zamku

Bywa, że nie wracamy tego samego dnia i zostajemy w Tykocinie na noc, na przykład na zamku. Z okna pokoju widać dziedziniec, a wieczorem wychodzimy jeszcze na spacer pod mury, kiedy nad łąkami zachodzi słońce.

Słońce prosto w twarz

Tykocin leży na zachód od Białegostoku, więc kiedy jedziemy tam po południu, mamy słońce prosto w twarz. Tak jak lubimy :) Trochę o tym jest nasz kawałek Into the Sun: jedziemy w stronę słońca, a liczy się to, kto jest obok.

Wszystkie kulisy
v0.2.77